sobota, 22 czerwca 2013

Rozdział 5.

 Nie chcąc dłużej patrzeć na cięcia, idealnie zakryłam je i wyszłam. Stałam na środku przedpokoju próbując odgadnąć gdzie znajduje się Liam. Nie słyszałam żadnych dźwięków, wiec ruszyłam do salonu, tam gdzie wcześniej razem siedzieliśmy. Nie było go tam, więc przechadzałam się po całym domu. Najpierw jego sypialnia, następnie pokój gościnny, który ja zamieszkiwałam, na sam koniec weszłam do kuchni. Właśnie tam był. Na przywitanie usłyszałam jego delikatny głos, wyśpiewujący jakiś tekst piosenki.
                                    I’m broken, do you hear me?
                                    I’m blinded, ‘cause you are everything I see
                                   I’m dancing, alone
                                   I’m praying
                                  That your heart will just turn around
                                 And as I walk up to your door
                                 My head turns to face the floor
                                Cause I can’t look you in the eyes and say

Rozkoszowałam się muzyką, która trafiała do moich uszu, gdy nagle jego głos zaczął się załamywać. Zamilkł i pochylił się nad zlewem. Otrząsnęłam się i stałam dalej w przejściu. Nie wiedziałam za bardzo jak się zachować, przygryzłam wargę i czekałam na nie wiadomo co. Nagle wziął do ręki kieliszek z przeźroczystym płynem i podnosząc go do góry wypił do dna, po czym się obrócił.
-Oh Rose, nie usłyszałem jak wchodzisz.- Widziałam ten wymuszany uśmiech, serio nie był on potrzebny.- Napijesz się może czegoś? Kawy? Herbaty?
-Herbaty proszę.- Odpowiedziałam przyglądając się jego ruchom, po czym nie pewnie usiadłam na tym samym krześle co wcześniej. 
Trwaliśmy w ciszy, do pory, gdy Liam nie podłożył mi pod nos gorącej herbaty. Na podziękowanie uśmiechnęłam się, a on zajął miejsce na przeciwko mnie. Smutek wypełniał każdą część jego ciała, to okropne i takie załamujące, jeszcze wczoraj był przepełniony szczęściem. To niewiarygodne jak wszystko może się zepsuć w ciągu kilku minut, poprzez kilka niepotrzebnych słów.
-Nie przejmuj się nią...- Wybąkałam i szczerze nie mogłam uwierzyć w to, co właśnie wydobyło się z moich ust. Głupio się poczułam i od razu spuściłam wzrok. Nie wiem czemu w ogóle z tym tak wystrzeliłam. Uh.. Pewnie dlatego, że jego smutek mnie dołował, też chciałam mu pomóc tak jak on pomagał mi. Dał mi dach nad głową, mimo, że nic o mnie nie wiedział. 
-Łatwo mówić...- Odpowiedział, jednak ja już nie miałam odwagi nic powiedzieć. Chcąc uciec od jego wzroku wzięłam do ręki kubek ze wrzącą herbatą i duszkiem zaczęłam ją pić, po czym głośno pisnęłam rzucając kubek na ziemie. Brunet zwinnym ruchem wstał i nim się obejrzałam już stałam przy zlewie, przepukując usta zimną wodą, a on zmywał herbatę z podłogi.
-Przepraszam. Ja to po-posprzątam.- Ledwo to wypowiedziałam, moja cała jama ustna paliła mnie w cholerę. Boże jaka ze mnie sierota.
-No co ty, jesteś gościem, nie martw się, posprzątam i po wszystkim.- Uśmiechnął się ukazując szereg śnieżnobiałych zębów.
Po 10 minutach już z powrotem zasiedliśmy do stołu. 
-Tak w ogóle, to ile ty tam w progu stałaś?- Serio? To jest ważne?
-Zdążyłam usłyszeć jak śpiewasz.- Odpowiedziałam cicho, a mój wzrok jak zawsze spoczywał na wszystkim, tylko nie Liamie. Moje dołeczki lekko uniosły się ku górze, na samą myśl o jego czystym wokalu.
-O boże...
-Um... Nie martw się... M-mi.....yh.- Zaczęłam, ale nie dokończyłam, głupio mi było. Ta durna nieśmiałość. Eh.
-Ci....?- Kontynuował rozpoczęte zdanie, z czego za bardzo się nie ucieszyłam.
-Mi się, no, podobało. Masz wiesz... talent.- Wybąkałam ledwo słyszalnym tonem siedząc z założonymi rękami na brzuchu i wpatrując się w nie.
-Dziękuję.- Bardzo widoczne było to, że brunet starał się powstrzymywać wybuch śmiechem.
Znów trwaliśmy w ciszy, jezu jak jej nie lubiłam. Polubiłam jego głos i styl mówienia, uwielbiałam słuchać jak mówi. Nigdy sie nie jąkał, jego głos był przepełniony taką pewnością siebie. 
-Miałem zamiar iść do X-Factora, wiesz taki program dla ludzi z talentem... Ale zrezygnowałem. Za słaby jestem.
Co proszę? Człowiek, który właśnie śpiewał najpiękniejszy tekst jaki kiedy kol wiek słyszałam, bez ani jednej nuty fałszu, z taką pewnością w głosie mówi, że jest w tym słaby? Padłam. Przecież taki talent trzeba ukazać światu, by mogli się jego muzyką rozkoszować jak ja.
-Powinieneś iść.
-Jaki jest sens, że tam pójdę?
-Duży.- Brunet tylko się zaśmiał.- Pójdziesz? Chy-chyba, wiesz, warto spró-óbować...- Mówiłam to głosem pełnym niepewności i nieśmiałości.
-Hm... - Znów bezcelowo wlepiał oczy w okno, a po kilku minutach ciszy odezwał się.- Przemyślę to jeszcze, mam cały dzisiejszy dzień i czekajacą noc. W razie jak się zdecyduje, to dotrzymasz mi towarzystwa?
-Dobrze- Odpowiedziałam, a na moją twarz wdrapał się drobny uśmieszek.
                                                                ***
Jejku ile ja mogę na nią czekać? Rebecca zawsze się spóźniała, ale nie tak długo. Chyba najgorsze jest to, że nie odbiera telefonu, zero kontaktu. Postanowiłam dopić swoje Latte Macchiato i pójść sama.
-Stary czemu ty nic załatwić nie umiesz? Umówisz się z dupą tam gdzie zawsze, dosypujesz i spier*alacie.- Tak bardzo sie nudziłam, że aż zaczęłam podsłuchiwać nadzwyczaj dziwną rozmowę przystojnego mężczyzny siedzącego do mnie plecami.- I gówno mnie obchodzi to, że tchórzysz, albo działasz, albo wylatujesz!- Spotkałam się wzrokiem z kolesiem rozmawiajacym przez telefon, uh, aż ciarki przeleciały przez moje ciało. Jego pełne zdenerwowania spojrzenie zawiesiło się na moim dekolcie. Boże, zaraz się chyba porzygam.- Kończę, masz to załatwić.- Po ostatnich słowach nerwowo zaczęłam zbierać swoje rzeczy. 
Dopiłam szybko końcówkę kawy i podnosząc czarną torbę ze srebrnymi wszywkami upuściłam telefon na ziemie. Za nim zdążyłam się  po niego schylić, znajdował sie on w uścisku nieznajomego. Cholera.
-To chyba Twoje ślicznotko.- Jego głos był czarujący, w pełni spokojny, i taki, umm, ciepły. 
-Ta, dzięki.- Podniosłam wzrok na wysokość jego szarych tęczówek i wyciągnęłam rękę w stronę mojego telefonu, by odebrać go z rąk nieznajomego, jednak on złapał za nią, mocno złapał, po czym przyciągnął mnie do swojego torsu i odgarniając włosy za ucho szepnął:
-Nie tak szybko, kochaniutka...

-ROSE! Obudź się.- Usłyszałam znajomy głos, od razu otworzyłam powieki, jednak nie wstawałam z łóżka, pozwoliłam sobie na chwilę przemyśleń. Nie wiedziałam konkretnie co się wokół mnie dzieje. Ten.. 'sen' był taki realny, miałam takie deja vu*. Ten chłoapk, skądś go kojarzę... Jednak za mało go widziałam, by stwierdzić kim jest, jego postura była taka niewyraźna, zamazana.
-Wszystko okej?- Zapytał Liam, który zauważył przerażenie budujące się na mojej twarzy. Szybko wszedł na łóżko i usiadł obok mnie.
-Tak... Tak jest dobrze.- Powiedziałam niepewnie i wstałam.- Uh.. Liam... Nie mam się, yh, znów w co ubrać. Wiesz może gdzie są te rzeczy w których do Ciebie przyjechałam?- Mówiłam szybko i niewyraźnie, byłam zbyt wstydliwa, by na luzie to wszystko wypowiedzieć, i jeszcze patrzeć się w jego oczy. Jeju, nie wyobrażam sobie, bym kiedykolwiek była w stanie wykonywać te dwie czynności, konkretniej mówienie i patrzenie w jego piękne tęczówki na raz, to by było zbyt  dużo.

   *Deja vu- odczucie, że przeżywana obecnie sytuacja wydarzyła się już kiedyś, w jakiejś nieokreślonej przeszłości


                      !!!CZYTASZ=KOMENTUJESZ!!!
Uh koniec. Napisanie tego rozdziału było dosyć trudne, tym bardziej, że obydwie mamy teraz dosyć poważny problem.  Prosimy o komentarze. :)

9 komentarzy:

  1. OMFG, cudowne. :* dodawaj jednak szybciej. :*

    OdpowiedzUsuń
  2. dalejjjjjjjj kocham ten blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Super ;) Czekam na kolejny. ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. JPRDL, serio się postarałyście! Nigdy nei wdziałam tak świetnego imagina, a widziałam już dużo! Naprawdę, jest świetny! I jeszcze ten tekst z More Than This... Brak słów, tylko wielbienie!
    / Zachwycona G.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny czekam kiedy bedzie nn??? <333 ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z powodu, że ja jak i Ola już w piątek wyjeżdżamy na wakacje, dodany zostanie pewnie w okolicach czwartku. :)) +Dziękujemy ślicznie. ;*

      Usuń
    2. Omnomnomnomnomnomnomnomnomnomnomnomnomnomnomnom, czwarteczek *-*!
      Już się nie mogę doczekać! ♥♥
      / G.

      Usuń