wtorek, 11 czerwca 2013

Rozdział 3

                                            ***Następnego dnia***
Leniwie otworzyłam powieki i zmierzyłam wzrokiem pokój w którym się znajdywałam. Całkiem przytulnie, skromnie, ale przytulnie. Otaczały mnie limonkowe ściany ozdobione najróżniejszymi obrazami i dekoracjami. Na przeciwko dwuosobowego łóżka, na którym leżałam były drzwi z ciemnego drewna, a obok dwa czekoladowe fotele, między którymi stał malutki stolik pod kolor drzwi. Nie zabrakło także mebli takich jak szafa, stała po mojej prawej stronie, a zaraz za nią szklane drzwi, które jak się domyślałam prowadziły na taras.
Zebrałam siły i jakoś się wywlekłam spod ciepłej pościeli. Stanęłam przed lustrem, po czym na moment zasłoniłam twarz dłońmi. Jezu, jak ja wyglądam. Byłam cała poobijana, a siniaki stanowiły 3/4 mojego ciała. Opuszkami palców przejechałam po swoim lustrzanym odbiciu. Wyglądałam jak po jakieś ciężkiej wojnie. Kiedy, gdzie, jak i czemu to się stało? Zresztą, uh, nie wiem czy na pewno chce to wiedzieć. Teraz moim zmartwieniem było to, co ja na siebie założę? Dziwnym trafem byłam w samej bieliźnie, a nigdzie nie widziałam mojego białego T-Shirtu oraz materiałowych szortów. Poprawka: Nigdzie nie widziałam żadnych ubrań.
Przeszukałam już chyba wszystkie miejsca pokoju i nic, 'wyparowały'. Na szczęście w jednej z szuflad pojemnej szafy znalazłam szlafrok, co prawda męski, ale mam czym się okryć i zasłonić siniaki. Założyłam na siebie tę narzutę i niepewnie nacisnęłam na metalową klamką. Zaraz z 'mojej' sypialni przeszłam na rozległy, kafelkowany przedpokój.
-Liam.-Powiedziałam półtonem, lecz odpowiedziała mi tylko cisza. No nie dziwie się, pewnie jeszcze śpi ze swoją dziewczyną, a ja jak ten wrzut na tyłku się do nich przyczepiłam. Owszem, jest mi głupio i niezręcznie, ale mimo wszystko cieszę się, że mogłam tę noc przenocować w tak dobrych warunkach. Tylko, co dalej? Gdzie pójdę? Co zrobię? Jak to wszystko się ułoży? Rozmyślałam o tym wszystkim powoli idąc w stronę jego sypialni. Gdy już doszłam do dębowych drzwi lekko w nie zastukałam. Nic, cisza. Powtórzyłam, po czym znów to samo, jak mieli zamiar mnie ignorować, to po kija mnie tu ściągnął? Odwróciłam się szybko na pięcie, lecz niestety, moje niezdarstwo dało o sobie znać i poślizgnęłam się na wrzosowej kafelce, lądując twarzą w drzwi, które poprzez moc mojego uderzenia otworzyły się, a ja wpadłam do środka. Śmieszna sytuacja prawda? A wiecie jaka żenująca? No przecież ja nie wiem, co oni mogli tam robić. Szybko pozbierałam się z ziemi starając nie patrzeć przed siebie, jednak wścibskość wygrała. Zerknęłam, i co widzę? Puste, perfekcyjnie zaścielone łóżko. Moją pierwszą reakcją, było wybuchnięcie cichym śmiechem.
Powoli obeszłam cały pokój, po czym podeszłam do granatowej ściany, na której wisiał przeogromny kolaż, składający się ze zdjęć Liama i jego dziewczyny, niestety nie zdążyłam jej poznać wczorajszego wieczoru.
Wow. Wyglądali na na prawdę szczęśliwych i zakochanych w sobie. Na fotografiach okazywali sobie swoje uczucia, wyglądali, jakby poza sobą świata nie widzieli. Przeanalizowałam po swojemu każde zdjęcie, uśmiechając się do siebie, one były takie urocze.
-Dzień dobry. -Usłyszałam za sobą znajomy głos. Kurde! Zapomniałam, że znajduje się u kogoś obcego w domu, w jego osobistej sypialni, i wpatruje się jak popierdolona w jego prywatne fotografie.
-Oh, cześć.- Odpowiedziałam całkowicie skrępowanym głosem. Błagam nie proś mnie o tłumaczenie. Błagam, błagam, błaga...
-Co tu robisz?- Zapytał uśmiechając się w moją stronę. Uhh, czy ty mi do cholery robisz na złość?
-Um... No bo wiesz... -Próbowałam sensownie złożyć zdanie, bawiąc się palcami.
-Nie musisz się tłumaczyć, tylko spytałem.- Jak nie muszę to po co pytasz? Boże.- Przyjdziesz na śniadanie?- Kiwnęłam nie pewnie głową i przygryzłam nerwowo wargę.
Przechodząc przez wrzosowy korytarz w końcu doszliśmy do nowocześnie umeblowanej kuchni. Czy w jego domu wszystko musiało być takie perfekcyjnie poukładane? Zero nieładu.
Usiadłam na wysokim krześle i wpatrywałam się w tyłem obróconego do mnie Liama. Jego ciało było  dobrze zbudowane, średniej wielkości mięśnie na rękach przebijały się przez bawełniany T-Shirt, a włosy wyglądały, jakby przez ostatni tydzień nie spotkały się z grzebieniem, ale to nie wyglądało źle, wręcz przeciwnie, dosyć seksownie.
-Na co się tak patrzysz? -Zapytał rozbawionym tonem zerkając przez ramie w moim kierunku. Momentalnie pobladłam, moje policzki nabrały koloru buraków, a wzrok został zniesiony na marmurowy blat. Cholera. Przydałoby się więcej refleksu i trzeźwego umysłu -Omleta?
-Proszę.- Po chwili pod moim nosem znalazło się przepysznie pachnące śniadanie.- Mm, pięknie pachnie, dziękuje.
-To mój specjał.- Po jego słowach uśmiechnęłam się sama do siebie, na czym skończyliśmy rozmowę.
Siedzieliśmy oboje i spożywaliśmy posiłek w grobowej ciszy. Nie móc się oprzeć pokusie spojrzałam na bruneta, nawet nie zauważył. Ciężko nad czymś myślał, posmutniał, nawet nie jadł, tylko siedział i pusto gapił się w okno. Po chwili wstał i szybkim krokiem poszedł- jak się domyślam- do sypialni. No cóż. Myślałam, że nagłą zmianę humoru przeżywają tylko kobiety podczas miesiączki, myliłam się.
Iść za nim, czy zostać? Nie wiem, pustka, nic. Z jednej strony mogłabym pójść, ale co jak chce być sam, z drugiej strony może towarzystwo drugiej osoby mu lepiej zrobi niż samotność?
Po chwili namysłu zeskoczyłam z krzesła i ruszyłam pod drzwi pomieszczenia w którym znajdował się brunet. Były uchylone, w związku z czym nie wiele myśląc weszłam tam. Zrobiłam to tak cicho, że nawet nie usłyszał. Siedział skruszony na rogu łóżka i patrzył w ten sam kolaż co ja wcześniej. Nie widziałam jego twarzy, gdyż siedział tyłem do mojej postury.
Jak zacząć rozmowę? Nawiązać kontakt? Cokolwiek. Myśl Rose!
-Kto to?- Palnęłam głupio, mimo, że znałam odpowiedź na to pytanie. Jego głowa opadła na dół, na co ja zacisnęłam palcami framugę drzwi, w których stałam.
-Moja dziewczyna....znaczy była.
-Ale... jak to była, przecież jeszcze wczoraj tu była? Gadaliście normalnie?- Kurcze, powinnam się czasami ugryźć w język. Jestem zbyt infantylnym człowiekiem, zdecydowanie.
-Siadaj, nie gryzę.- Jego ton głosu okazywał cholerny smutek. Powoli doszłam do chłopaka, usiadłam obok niego.
-Co się stało?
-Kłótnia, okropna kłótnia. Masz bardzo twardy sen, jeżeli nie słyszałaś.
-Uh. Przykro mi. Pogodzicie się... Zobaczysz.- Próbując go pocieszyć, marnie się uśmiechnęłam.
-Nie będzie.- Powiedział zdruzgotanym głosem, po czym wstał i podszedł do okna będącego na tej samej ścianie co zdjęcia. Wow, on serio musiał ją kochać, że tak to przeżywa.- Ona mnie zdradziła, to koniec.

                                         ***PRZECZYTAJ!***
Czytasz=KOMENTUJESZ!  Chociażby jednym słowem. To na prawdę dla mnie wiele znaczy, proszę też o głosowanie w ankiecie, która znajduje się w prawym górnym rogu. :)
 Mam pytanie: Czy fabuła wgl wydaje się wciągająca? Liczę na szczere opinie, jak i szczere komentarze.
Ślicznie dziękuje za te 1k wyświetleń. <3
A no i jeżeli nie będzie tych 10-15 komentarzy zamykam bloga, ponieważ nie chce pisać dla kilku osób. ;c Byłabym niezmiernie wdzięczna za rozgłoszenie bloga znajomym.
Ps: W moim opowiadaniu Liam ma dłuższe włosy niż teraz. XD

11 komentarzy:

  1. Super blog. Kocham go nooooo. Nie usuwaj tylko pisz dalej. <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  2. No co ty nawet się nie waż usuwać, bo się załamię. Opowiadanie jest bardzo ciekawe, sama widzisz po ankiecie ile osób to czyta. Po prostu nie każdy komentuje bo są zbyt leniwi :D wiem, że to irytujące bo ty się starasz, a im się nawet nie chcę skomentować, ale proszę cię pisz dalej, bo ja kocham to opowiadanie, a to dopiero trzeci rozdział :D <33

    OdpowiedzUsuń
  3. Superrr . Next please <3333

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział jest super. Piszecie GENIALNIE. Nie wyobrażam sobie, że miałybyście przestać. Komentarzy jest mało ale to tylko dlatego, że ludziom nie chce się dodawać. Lenie jedne no:) Tysiąc wejść przy trzech rozdziałach to na prawdę bardzo dużo. MACIE PISAĆ DALEJ BO JAK NIE TO IDĘ PO MÓJ RÓŻOWY CZOŁG:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham. Kocham. Kocham. <3
    Nie waż się tego usuwać i pisz dalej. <3

    OdpowiedzUsuń
  6. kiedy kolejny rozdział ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinien się pojawić pod koniec tygodnia. :) (piątek-niedziela)

      Usuń
  7. Super. Kiedy kolejny rozdział? :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam <3 Czekam na następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetnyy;]
    pisz dalejj;oo

    OdpowiedzUsuń
  10. Meega, a fabuła bardzo wciągająca.!! :)
    Uwielbiam....!! <3

    OdpowiedzUsuń